8 lutego
Dziś w szkole obchodziliśmy Święto Czterech Żywiołów. Każda z klas dawno temu wylosowała jeden z żywiołów: wodę, ziemię, powietrze lub ogień i miała przygotować dowolną prezentacje – reportaż, film, demonstrację, potrawę czy jeszcze coś innego. Najważniejsza była inwencja. Pomysły były niesamowite!
Łatwo nie było, tym bardziej, że prawie całą klasę dopadł jakiś paskudny wirus i nie bardzo miał kto wymyślać (ani występować!).
Nasza klasa wylosowała POWIETRZE. No cóż… ani smaku, ani właściwie zapachu, dotknąć prawie nie można. No, ale przecież powietrze ma swój dźwięk! WIATR!
Ale jak to z wiatrem bywa – szybko się przemieszcza. Taka też była nasza prezentacja – baaaardzo krótka i szybka. Tak bardzo krótka, że aż zdjęcia wyszły niewyraźne….